kung-fu-strike-the-warriors-riseKung fu Strike to bijatyka którą bym bardziej przyrównał do tower defense niż do klasyków bijatyk.  Hordy przeciwników falami leją się drzwiami i oknami, a żeby tylko załadować nas w machę(choć nie powiem zabawa przy tym przednia). Natomiast my wyorani niczym pole na wiosnę przy pomocy zestawu kombosów i karatów(jest ich nie mało) z pół obrotu obchodzimy się z nimi nie miło.

Co do trybu na dwóch pomimo ,że  czuję się jakby był potraktowany trochę po macoszemu to jednak daję radochę. Ponieważ nic tak nie uszczęśliwia człowieka jak pojedynek kung fu w teamie z kumplem przeciwko skośnookim miłośnikom srogiego wpierdo*u na pieści.

Historia jest jak to u chińczyków o honorze i takich tam pierdołach. Głównie zaczerpnięta z chńskich legend ponoć. Generał Loha próbuję ogarnąć kto zabił mu ojca jest mega wkurzony i do tego musi ozrobić to wszystko tak ,żeby królestwo się nie rozpadło bo w nim leją się o władze dwie frakcję.

Grę polecam szczególnie do pogrania z kumplem/bratem powyżej 12 roku życia bo jednak wymaga trochę umijętności od bidy dziewczynę też się da namówić. Gra definitywnie na pady choć ustawić się da na klawiaturze to jednak nie polecam sobie robić tak krzywdy.